opierdalam się stale
opierdalam się ale
opierdolić mnie nie ma kto więc ja to wale
innymi słowy mam wyjebane
nie wiem czy to coś ważnego
uświadom mnie kolego
czy robię coś potrzebnego
opierdolić mnie nie ma kto więc ja to wale
innymi słowy mam wyjebane
nie wiem czy to coś ważnego
uświadom mnie kolego
czy robię coś potrzebnego
co prawda niedoskonałego
ale czy widocznego i dobrego ?
nie wiem ja tego
więc nie mam motywacji
aby pisać teksty używać tej spacji
shifta backspace entera
więc dlaczego robie to teraz ?
to moja pasja coś co lubić robie
przekazuje w piosence me myśli tobie
i nie myśle co sobie pomyśli o mnie
Typ co mnie nie zna i pierwszy raz to czyta
pewnie sobie myśli ale z niego hipokryta
ma muzyka niewyżyta taka praktyka
tekstów pisanie na nagrywanie wyjebanie
uświadom to sobie panie
grając mój bit na fortepianie
tworze z pasji nie dla eutanazji
rap umiera ziom weź to ogarnij
ratować go trzeba dać garnek bigosu
nie suchego chleba
rap potrzebuje świeżości
do świń miłości w tekstach nagości
prostoty która w mych tekstach tu zagości
na zawsze innymi słowy na stałe
ej ziom podaj gałe
już podaje
dostałem nie oddaje
ten rap dla uszu mych rajem
czekaj ziom niech się przyzwyczaje
bawie sie słowem drybluje koziołkuje
to co ja robie tu to opanywuje
z łatwością radością nie suchością słabością
przekazuje pozytywną energie zebranych tu gością
to jest ta świeżość co uderza wasze twarze
chcecie świeżości ja wam dziś ją pokaże
nie wymagam zdziwienia ludzie rap tu się zmienia
może na gorsze ja sądzę na lepsze
wy to widzicie i cieszycie sie wieprze
wietrze ? ja ci dziś wpieprze szybszy będe od matki natury
która przecież przenosi nasze chmury do góry w bok
wielki skok ja latam niczym anioł
ludzie to widzą moc mą wdychają
ale czy widocznego i dobrego ?
nie wiem ja tego
więc nie mam motywacji
aby pisać teksty używać tej spacji
shifta backspace entera
więc dlaczego robie to teraz ?
to moja pasja coś co lubić robie
przekazuje w piosence me myśli tobie
i nie myśle co sobie pomyśli o mnie
Typ co mnie nie zna i pierwszy raz to czyta
pewnie sobie myśli ale z niego hipokryta
ma muzyka niewyżyta taka praktyka
tekstów pisanie na nagrywanie wyjebanie
uświadom to sobie panie
grając mój bit na fortepianie
tworze z pasji nie dla eutanazji
rap umiera ziom weź to ogarnij
ratować go trzeba dać garnek bigosu
nie suchego chleba
rap potrzebuje świeżości
do świń miłości w tekstach nagości
prostoty która w mych tekstach tu zagości
na zawsze innymi słowy na stałe
ej ziom podaj gałe
już podaje
dostałem nie oddaje
ten rap dla uszu mych rajem
czekaj ziom niech się przyzwyczaje
bawie sie słowem drybluje koziołkuje
to co ja robie tu to opanywuje
z łatwością radością nie suchością słabością
przekazuje pozytywną energie zebranych tu gością
to jest ta świeżość co uderza wasze twarze
chcecie świeżości ja wam dziś ją pokaże
nie wymagam zdziwienia ludzie rap tu się zmienia
może na gorsze ja sądzę na lepsze
wy to widzicie i cieszycie sie wieprze
wietrze ? ja ci dziś wpieprze szybszy będe od matki natury
która przecież przenosi nasze chmury do góry w bok
wielki skok ja latam niczym anioł
ludzie to widzą moc mą wdychają
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz